Nie trzeba znać języka prawniczego, żeby wstępnie ocenić, czy umowa kredytu frankowego zawiera zapisy, które mogą prowadzić do jej unieważnienia. Na początek wystarczy sprawdzić, czy bank jasno opisał zasady przeliczeń. W wielu umowach to właśnie sposób ustalania kursu wpływał na wysokość salda oraz rat. Jeżeli z treści dokumentów nie da się samodzielnie ustalić, skąd bierze się kurs stosowany przy wypłacie środków albo przy spłacie zobowiązania, taki mechanizm powinien wzbudzić czujność.
Zbierz wszystkie dokumenty
Przygotuj umowę, regulamin, aneksy, harmonogram spłat oraz załączniki. Nie poprzestawaj na samej umowie. Banki często rozdzielały ważne postanowienia między kilka dokumentów. Część zapisów trafiała do umowy, część do regulaminu, a część do tabeli kursowej. Bez kompletu dokumentów łatwo przeoczyć fragment, który pokazuje, w jaki sposób bank wyliczał saldo kredytu i wysokość rat.
Sprawdź, w jakiej walucie bank wypłacił kredyt
Zobacz, czy bank wypłacił środki w złotówkach, a następnie przeliczył je na CHF według własnej tabeli kursowej. To jeden z pierwszych sygnałów ostrzegawczych. W takiej sytuacji wysokość salda zależała nie tylko od kwoty wskazanej w umowie, ale również od kursu przyjętego przez bank w dniu uruchomienia kredytu albo transzy. Jeżeli umowa nie wyjaśnia tego mechanizmu w sposób jasny, warto zaznaczyć ten fragment do dalszej analizy.
Poszukaj zapisów o kursie kupna i kursie sprzedaży
Na tym etapie sprawdź trzy rzeczy:
- po jakim kursie bank przeliczył wypłaconą kwotę,
- po jakim kursie wyliczał raty,
- czy umowa wyjaśnia, jak ustalał te wartości.
Jeżeli w dokumentach pojawiają się sformułowania typu „według tabeli kursowej banku”, ale brakuje jasnych zasad ustalania kursu, trzeba zachować ostrożność. Taki zapis może oznaczać, że bank pozostawił sobie zbyt dużą swobodę. Więcej o tym, jak oceniać tego rodzaju postanowienia, wyjaśnia strona poświęcona niedozwolonemu charakterowi klauzul indeksacyjnych.
Porównaj swoją umowę z przykładami dla Twojego banku
Dobrym krokiem jest sprawdzenie, czy w Twojej umowie pojawiają się rozwiązania podobne do tych, które wcześniej budziły zastrzeżenia w dokumentach tego samego banku. W przypadku mBanku warto zwrócić uwagę na niedozwolone klauzule dotyczące przeliczenia kwoty kredytu według kursu kupna z tabeli banku przy uruchomieniu oraz spłaty rat według kursu sprzedaży. W umowach Banku Millennium czujność powinny wzbudzić klauzule abuzywne odnoszące się do przeliczenia wypłaconej kwoty według kursu kupna i późniejszej spłaty według kursu sprzedaży z dnia płatności. Jeżeli masz umowę z PKO BP, sprawdź, czy także odsyła ona do aktualnej tabeli kursów banku przy wypłacie środków i przy spłacie rat. Takie porównanie pomaga szybko ocenić, czy w Twojej umowie pojawia się mechanizm, który powtarzał się również w innych umowach tego samego banku.
Co dalej?
Samodzielna analiza pozwala zidentyfikować zapisy, które mogą budzić wątpliwości. Nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi co do ważności umowy, ale pomaga ocenić, czy dokument wymaga dalszej oceny. Jeżeli w treści pojawiają się odwołania do tabel kursowych, kursu kupna, kursu sprzedaży albo przeliczeń zależnych od decyzji banku, warto przekazać umowę do analizy za pomocą formularza na naszej stronie. Taka ocena pozwala ustalić, czy zawarte w niej postanowienia mogą stanowić podstawę do unieważnienia oraz jakie działania warto rozważyć w dalszej kolejności.



