Korzybski Wojciński Kancelaria Radców Prawnych

uniewaznienie kredytu frankowego
Aktualności

Ryzyko przedawnienia roszczeń kredytobiorców z upływem 2025 roku

Upływ sześciu lat od daty wydania wyroku TSUE w sprawie C-260/18 (Dziubak) skłania do ponownej analizy kwestii początku biegu terminu przedawnienia roszczeń kredytobiorców dochodzących świadczeń związanych z nieważnością kredytów waloryzowanych. Choć orzeczenie to nie kreuje jednolitego momentu powzięcia wiedzy przez wszystkich konsumentów, jego doniosłość dla krajowej praktyki sądowej powoduje, że instytucje finansowe konsekwentnie powołują się na nie jako na potencjalny punkt wyjścia dla biegu terminu przedawnienia.

W rezultacie koniec roku 2025 może stać się graniczną datą dla kredytobiorców, zwłaszcza w odniesieniu do roszczeń majątkowych o zwrot świadczeń nienależnie spełnionych.

Wyrok TSUE z 2019 r. jako data potencjalnego rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia – argumentacja banków

W części postępowań banki prezentują stanowisko, zgodnie z którym:

  1. publikacja wyroku TSUE z 3 października 2019 r. miała ujawnić w sposób powszechny i dostępny wiedzę o abuzywnym charakterze postanowień umownych,
  2. tym samym konsumenci – zgodnie z art. 120 § 1 k.c. – mogli już w tym momencie dochodzić roszczeń,
  3. termin przedawnienia sześciu lat (art. 118 k.c.) ulegnie więc upływowi z końcem 2025 r.

Argumentacja ta, jakkolwiek nie do pogodzenia ze standardami wynikającymi z dyrektywy 93/13 i orzecznictwa TSUE dotyczącego wymogu rzeczywistej wiedzy konsumenta, ma istotne znaczenie procesowe z uwagi na jej intensywne wykorzystywanie w praktyce.

Z perspektywy procesowej należy przyjąć, że po 31 grudnia 2025 r. banki będą podnosiły zarzut przedawnienia w sposób systemowy, jako podstawowy mechanizm obrony.

Skutki procesowe po 1 stycznia 2026 r. – ryzyko istotnie wzmożone

Niezależnie od faktycznej zasadności stanowiska banków, po upływie sześciu lat od wyroku TSUE można spodziewać się:

a) masowego podnoszenia zarzutu przedawnienia

Banki będą argumentować, że od października 2019 r. konsumenci mogli – a w ich ocenie powinni – znać swoje roszczenia. Oczekiwać należy standardowego, automatycznego formułowania zarzutu przedawnienia w każdej sprawie zainicjowanej po 2025 r.

b) wzrostu ryzyka częściowej utraty roszczeń majątkowych

W niektórych postępowaniach sądy mogą uznać, że świadczenia spełnione najdawniej (np. sprzed wielu lat) podlegają przedawnieniu – zwłaszcza tam, gdzie konsument podejmował działania dopiero po wielu latach od zawarcia umowy.

c) konieczności przedstawienia rozbudowanego materiału dowodowego

Po 2025 r. kredytobiorca będzie zmuszony wykazać:

  • rzeczywisty moment powzięcia wiedzy o abuzywności postanowień,
  • kiedy uzyskał pierwszą profesjonalną informację prawną,
  • że nie posiadał tej wiedzy w 2019 r., mimo publikacji wyroku TSUE.

To oznacza konieczność składania dodatkowych wyjaśnień, oświadczeń i dowodów, co istotnie komplikuje i wydłuża postępowanie.

d) potencjalnych rozbieżności orzeczniczych między sądami

Wzrost liczby zarzutów przedawnienia może skutkować pojawieniem się:

  • orzeczeń oddalających roszczenia najdawniejsze,
  • rozstrzygnięć tylko częściowo uwzględniających powództwa,
  • odmiennych interpretacji momentu rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia.

Zjawisko to może utrzymywać się do czasu ewentualnej ponownej interwencji Sądu Najwyższego lub TSUE.

Zasadnicze ryzyko dla kredytobiorców – struktura możliwej szkody

Ryzyko przedawnienia, które powstanie po 2025 r., nie ma jedynie charakteru teoretycznego. W praktyce może prowadzić do:

  • oddalenia roszczeń o zwrot części świadczeń spełnionych przed wieloma laty,
  • ograniczenia wysokości zasądzanego świadczenia,
  • wydłużenia procesu nawet o kilkanaście miesięcy,
  • wzrostu niepewności rozstrzygnięcia procesowego.

Z punktu widzenia profesjonalnej ochrony interesów klientów jest to ryzyko na tyle poważne, że wymaga podjęcia działań o charakterze prewencyjnym.

Możliwość dochodzenia roszczeń po 2025 r. – utrzymana, lecz procesowo bardziej wymagająca

Należy jednoznacznie podkreślić, że upływ sześciu lat od wyroku TSUE nie prowadzi do automatycznego wygaśnięcia roszczeń. Konsument w dalszym ciągu będzie mógł:

  • żądać ustalenia nieważności umowy kredytu,
  • dochodzić zwrotu nienależnych świadczeń,
  • powoływać się na standard ochronny wynikający z dyrektywy 93/13.

Jednakże po 2025 r. ciężar dowodu i ciężar argumentacyjny po stronie kredytobiorcy wzrośnie w sposób istotny. Skuteczne dochodzenie roszczeń będzie wymagać szerszej, bardziej wieloetapowej argumentacji, a także wykazywania indywidualnych okoliczności związanych z uzyskaniem wiedzy o potencjalnej nieważności umowy.

Rekomendacje praktyczne

W świetle przedstawionych ryzyk:

  1. Najbardziej racjonalnym i bezpiecznym rozwiązaniem jest wszczęcie postępowania przed końcem 2025 r. Pozwala to całkowicie wyeliminować ryzyko oparcia zarzutu przedawnienia na konstrukcji „wiedzy po wyroku TSUE”.
  2. Rozpoczęcie sprawy w 2026 r. nie wyklucza dochodzenia roszczeń, jednak należy liczyć się:
    • z większą liczbą podnoszonych przez bank zarzutów,
    • wydłużeniem postępowania,
    • koniecznością wykazania momentu uzyskania wiedzy,
    • ryzykiem częściowej utraty roszczeń majątkowych.
  3. W interesie klientów pozostaje minimalizowanie ryzyka procesowego, niezależnie od zasadności lub niezasadności argumentacji banków.

autor: radca prawny Adam Kaczmarzyk

Możliwość komentowania Ryzyko przedawnienia roszczeń kredytobiorców z upływem 2025 roku została wyłączona