W dniu 10.09.2026 r. zapadł wyrok TSUE w sprawie C-510/25 (Adazik), który wbrew twierdzeniom banków – nie uzasadnia „teorii salda”.
Prawidłowa analiza w/w orzeczenia z dnia 10.09.2026 r. prowadzi do wniosku, że nie stanowi ono podstawy do automatycznego stosowania przez polskie sądy tzw. teorii salda, a tym bardziej nie przyznaje sądowi krajowemu kompetencji do dokonywania z urzędu potrącenia wzajemnych wierzytelności konsumenta i banku w sytuacji, w której kompetencji takiej nie przewiduje prawo krajowe.
W pierwszej kolejności wskazać należy, że sam Trybunał w wyroku C-510/25 jednoznacznie zastrzegł, iż kwestia sposobu rozliczenia stron po stwierdzeniu nieważności umowy należy – przy zachowaniu wymogów wynikających z dyrektywy 93/13/EWG – do prawa krajowego. W pkt 40–42 tego wyroku Trybunał wskazał, że prawo Unii co do zasady nie harmonizuje procedur ani konsekwencji stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowień umownych, a wybór sposobu zapewnienia ochrony konsumenta należy do państwa członkowskiego, z zastrzeżeniem poszanowania zasad równoważności i skuteczności oraz wymogów wynikających z dyrektywy 93/13/EWG.
Co szczególnie istotne, w pkt 42 wyroku C-510/25 Trybunał wprost stwierdził, że dyrektywy 93/13/EWG nie można interpretować jako zobowiązującej sądy polskie do przyznawania pierwszeństwa ani teorii salda, ani teorii dwóch kondykcji. Tym samym Trybunał nie dokonał wyboru jednej z tych konstrukcji na potrzeby prawa polskiego.
Jeszcze bardziej jednoznacznie kwestia ta została rozstrzygnięta w pkt 43 wyroku C-510/25, w którym Trybunał wyjaśnił, że również jego wcześniejszy wyrok z dnia 19 czerwca 2025 r., C-396/24, Lubreczlik, nie stanowił opowiedzenia się za którąkolwiek z dwóch konkurencyjnych teorii rozliczenia. W konsekwencji brak jest podstaw do wywodzenia z orzecznictwa TSUE, że prawo Unii nakazuje albo preferuje stosowanie tzw. teorii salda.

Powyższe ma fundamentalne znaczenie dla każdej sprawy dotyczącej kredytu z udziałem waluty obcej, albowiem Sąd nie może zastąpić regulacji prawa krajowego konstrukcją wywiedzioną wyłącznie z prawa unijnego. Wyrok C-510/25 nie stworzył bowiem w polskim porządku prawnym nowej podstawy prawnej dla dokonywania przez sąd z urzędu kompensacji roszczeń stron nieważnej umowy kredytu.
Przeciwnie, Trybunał w pkt 45–47 wyroku C-510/25 odniósł się wprost do sytuacji prawa polskiego. Wskazał, że jeżeli – jak stwierdził sąd odsyłający – prawo polskie nie przyznaje sądowi uprawnienia do dokonania z urzędu potrącenia wzajemnych wierzytelności, a potrącenie następuje z inicjatywy strony, przy spełnieniu ustawowych przesłanek, w tym poprzez złożenie stosownego oświadczenia, to sama dyrektywa 93/13/EWG nie kreuje takiej kompetencji po stronie sądu. Trybunał wyraźnie wskazał bowiem, że dyrektywa 93/13/EWG nie zobowiązuje sądu krajowego do dokonania z urzędu potrącenia wzajemnych wierzytelności. Dopuszczalność takiego rozwiązania została przez Trybunał uzależniona od tego, czy umożliwia je prawo krajowe oraz czy zachowane zostają przewidziane w tym prawie wymogi proceduralne.
W tym miejscu należy podkreślić, że w prawie polskim brak jest podstawy prawnej pozwalającej sądowi na zastąpienie strony w dokonaniu czynności materialnoprawnej w postaci potrącenia i na przyjęcie – bez stosownego oświadczenia strony – że wzajemne wierzytelności stron uległy umorzeniu. Zgodnie z art. 498 i nast. k.c. potrącenie jest instytucją prawa materialnego, której skutkiem jest wzajemne umorzenie wierzytelności w zakresie określonym ustawą, a do jego dokonania co do zasady konieczne jest złożenie drugiej stronie oświadczenia o potrąceniu przez podmiot uprawniony.
Nie można zatem utożsamiać dwóch całkowicie odmiennych konstrukcji prawnych, tj. z jednej strony istnienia dwóch samodzielnych wierzytelności restytucyjnych przysługujących każdej ze stron nieważnej umowy, a z drugiej strony – skutków dokonanego zgodnie z ustawą potrącenia tych wierzytelności. Teoria dwóch kondykcji nie zakłada bowiem, że roszczenia stron pozostają poza możliwością wzajemnego rozliczenia. Zakłada jedynie, że każde ze świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy stanowi odrębne świadczenie nienależne, którego zwrot może być dochodzony przez stronę, która je spełniła. Dopiero skuteczne dokonanie potrącenia, o ile zostaną spełnione ustawowe przesłanki, może prowadzić do umorzenia wzajemnych wierzytelności. Tymczasem tzw. teoria salda prowadzi do odmiennego skutku już na etapie ustalania wysokości roszczenia. Zakłada bowiem, że w razie nieważności umowy sąd powinien niejako z urzędu dokonać bilansowego zestawienia świadczeń obu stron i zasądzić wyłącznie różnicę pomiędzy ich wartością. W istocie oznacza to zastąpienie ustawowego mechanizmu potrącenia konstrukcją, która nie znajduje samodzielnej podstawy prawnej w przepisach regulujących bezpodstawne wzbogacenie i nienależne świadczenie.

Taki sposób rozliczenia (na zasadzie teorii salda) pozostaje w sprzeczności z uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22. W uchwale tej Sąd Najwyższy przyjął, że w przypadku, gdy w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron.
Jednocześnie Sąd Najwyższy wprost wskazał, że tzw. teoria salda nie znajduje dostatecznej podstawy prawnej, a jej funkcjonalna dogodność nie może zastępować regulacji ustawowej. W szczególności Sąd Najwyższy wskazał, że porównywalne skutki mogą zostać osiągnięte przy wykorzystaniu istniejących instytucji prawa materialnego i procesowego, w szczególności potrącenia oraz powództwa wzajemnego.
Co istotne, stanowisko to zostało następnie podtrzymane przez Sąd Najwyższy także po wydaniu przez TSUE wyroku w sprawie C-396/24, Lubreczlik – m.in. w wyroku z dnia 5 września 2025 r., II CSKP 550/24, Sąd Najwyższy wskazał, że wyrok Lubreczlik nie stanowi podstawy do odstąpienia od teorii dwóch kondykcji i podkreślił dalsze związanie uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej z dnia 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22.
Tym samym nie sposób przyjąć, aby wyrok TSUE z dnia 10 września 2026 r., C-510/25, prowadził do dezaktualizacji uchwały Sądu Najwyższego III CZP 25/22. Przeciwnie – jego treść potwierdza, że wybór mechanizmu rozliczenia pozostawiony został regulacji krajowej, a prawo Unii nie kreuje samodzielnej podstawy prawnej do zastosowania przez polski sąd tzw. teorii salda.
Nie bez znaczenia pozostaje również okoliczność, że w pkt 45 wyroku C-510/25 sam Trybunał odnotował, iż sąd odsyłający wskazał na brak w prawie polskim uprawnienia sądu do dokonania z urzędu potrącenia wzajemnych wierzytelności stron. W konsekwencji wyrok TSUE nie może być interpretowany w sposób prowadzący do wniosku przeciwnego, tj. że polski sąd uzyskał – na podstawie samego prawa Unii – kompetencję, której nie przyznają mu przepisy prawa krajowego.
Zastosowanie tzw. teorii salda prowadzi zatem do niedopuszczalnego uproszczenia konstrukcji rozliczeń stron. W takim przypadku, zamiast w pierwszej kolejności ustalić wysokość samodzielnego roszczenia konsumentów o zwrot świadczeń nienależnych, z urzędu kompensuje się roszczenie z wierzytelnością Banku o zwrot udostępnionego kapitału, pomimo braku skutecznego oświadczenia Banku o potrąceniu oraz bez wskazania podstawy prawnej uprawniającej Sąd do dokonania takiej czynności za stronę.
Takie działanie w istocie pozbawia kredytobiorców możliwości uzyskania pełnej ochrony przysługującej im na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu, a ponadto wywołuje niekorzystne dla konsumentów skutki w zakresie wymagalności ich roszczenia i prawa do odsetek ustawowych za opóźnienie. W tym zakresie szczególnego znaczenia nabiera również cel dyrektywy 93/13/EWG. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TSUE zastosowanie krajowych mechanizmów rozliczeniowych nie może prowadzić do pozbawienia konsumenta skutecznej ochrony przewidzianej dyrektywą ani do osłabienia odstraszającego skutku sankcji związanej ze stosowaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych warunków umownych.
Nie można zatem przyjąć, że konsekwencją stwierdzenia nieważności umowy zawierającej nieuczciwe postanowienia jest automatyczne pozbawienie konsumenta prawa do dochodzenia całego świadczenia spełnionego na rzecz banku i zastąpienie tego roszczenia jedynie różnicą pomiędzy sumą wpłat a kwotą wypłaconego kapitału.
Taka konstrukcja nie wynika ani z wyroku TSUE w sprawie C-510/25, ani z przepisów prawa polskiego. Wyrok ten nie przesądza bowiem o obowiązku stosowania teorii salda, nie przyznaje polskim sądom kompetencji do dokonywania z urzędu potrącenia wbrew przepisom prawa krajowego i nie uchyla stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego m.in. w uchwale III CZP 25/22, czy też we wcześniejszych uchwałach. W realiach spraw dotyczących kredytów z udziałem waluty obcej punktem wyjścia dla rozliczenia stron powinno być ustalenie odrębnego roszczenia konsumentów o zwrot nienależnych świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy, zgodnie z art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c., a nie ustalenie jedynie hipotetycznego „salda” wzajemnych świadczeń. Dopiero w przypadku skutecznego podniesienia przez Bank zarzutu potrącenia i spełnienia wszystkich ustawowych przesłanek potrącenia możliwe byłoby rozważanie skutków wzajemnego umorzenia wierzytelności. Brak jest natomiast podstaw do dokonania takiego potrącenia przez Sąd z urzędu.
W świetle powyższego wyrok TSUE z dnia 10 września 2026 r., C-510/25, nie tylko nie uzasadnia zastosowania przez Sąd teorii salda, ale – przy uwzględnieniu jego pkt 40–47 oraz pkt 42–43 – potwierdza zasadnicze znaczenie prawa krajowego dla wyboru mechanizmu rozliczenia stron. Skoro zaś prawo polskie, zgodnie z utrwalonym stanowiskiem Sądu Najwyższego, przewiduje powstanie dwóch samodzielnych roszczeń restytucyjnych, a potrącenie stanowi odrębną instytucję wymagającą spełnienia ustawowych przesłanek, brak jest podstaw do przyjęcia tzw. teorii salda.



