Korzybski Wojciński Kancelaria Radców Prawnych

kredyt-euro
Aktualności

Czy brak znaczącego wzrostu kursu euro ma znaczenie dla nieważności umowy?

W sprawach dotyczących kredytów powiązanych z walutami obcymi, w tym szczególnie kredytów denominowanych lub indeksowanych do euro, zasadnicze znaczenie ma nie to, jak bardzo kurs danej waluty zmienił się w czasie obowiązywania umowy, lecz to, w jaki sposób bank ukształtował mechanizm przeliczeniowy oraz jak rozłożył ryzyko kursowe pomiędzy sobą a kredytobiorcą.

Nie chodzi o skutki, lecz o konstrukcję ryzyka

Dla oceny ważności i skuteczności umowy kredytowej nie ma znaczenia, czy kurs euro faktycznie wzrósł o kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt procent. Istotne jest natomiast to, że już w momencie zawierania umowy bank przyznał sobie prawo do jednostronnego ustalania kursu waluty, od którego zależała wysokość zobowiązania kredytobiorcy. Taki sposób ukształtowania stosunku prawnego pozbawiał kredytobiorcę jakiegokolwiek wpływu na wysokość jego długu, a jednocześnie narażał go na nieograniczone ryzyko finansowe, podczas gdy bank pozostawał w pełni zabezpieczony.

W konsekwencji sądy, rozpatrując tego typu sprawy, nie skupiają się na faktycznych wahaniach kursu euro w kolejnych latach, lecz na samym mechanizmie konstrukcji ryzyka. Jeżeli ryzyko to zostało w całości przerzucone na konsumenta, a bank nie zapewnił przejrzystych zasad jego obliczania, umowa może zostać uznana za wadliwą i nieważną.

Konsument – słabsza i mniej poinformowana strona stosunku prawnego

Prawo unijne, a w szczególności dyrektywa 93/13/EWG, opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą w relacji z przedsiębiorcą, zarówno pod względem wiedzy, jak i możliwości negocjacyjnych. W praktyce oznacza to, że klient banku nie posiada wystarczającej wiedzy ekonomicznej ani prawnej, by w pełni zrozumieć wszystkie skutki finansowe zawieranej umowy. Dlatego właśnie przepisy nakładają na banki obowiązek formułowania postanowień umownych w sposób jasny, przejrzysty i zrozumiały.

W rzeczywistości jednak konsumenci w zdecydowanej większości przypadków podpisywali gotowe wzorce umowne, które były opracowane przez bank i nie podlegały negocjacjom. Klient, zainteresowany uzyskaniem kredytu, miał więc jedynie wybór: zaakceptować przedstawione warunki lub zrezygnować z finansowania. Taka sytuacja powodowała, że o rzeczywistym ryzyku związanym z kredytem walutowym dowiadywał się dopiero po fakcie – często w momencie, gdy kurs waluty już wzrósł, a rata kredytu stała się wyższa.

Prawidłowe wykonanie obowiązku informacyjnego przez bank wymagałoby nie tylko ogólnego wskazania, że ryzyko kursowe istnieje, ale również przedstawienia jego realnych, policzalnych skutków. Bank powinien był zaprezentować kredytobiorcy symulacje obrazujące, jak może zmienić się wysokość raty w zależności od kursu euro. Tylko wtedy konsument mógłby świadomie ocenić, czy stać go na taki kredyt i czy jest gotów ponosić ryzyko związane z ewentualną zmianą wartości waluty.

Brak przejrzystości to brak możliwości wykonania umowy

Każda umowa kredytu musi w sposób jednoznaczny i zrozumiały określać wysokość zobowiązania kredytobiorcy wobec banku. W przypadku kredytów powiązanych z euro banki wprowadzały jednak do umów postanowienia, które odwoływały się do „kursów obowiązujących w banku”, nie wyjaśniając jednocześnie, w jaki sposób te kursy są ustalane. W rezultacie kredytobiorca nie miał żadnej możliwości przewidzenia, jaka będzie wysokość jego raty ani jak bank oblicza saldo jego zadłużenia.

Taki brak przejrzystości ma daleko idące skutki prawne. Po usunięciu z umowy nieuczciwych postanowień dotyczących przeliczeń walutowych okazuje się bowiem, że nie da się określić ani salda kredytu, ani wysokości rat. Innymi słowy – umowy nie da się wykonać, ponieważ nie wiadomo, jakie świadczenia należą się stronom. W takiej sytuacji mówimy o nieważności całej umowy.

Czy ma znaczenie, że kurs euro nie wzrósł znacząco?

Odpowiedź na to pytanie jest oczywista – nie ma to żadnego znaczenia. Dla sądu rozpatrującego sprawę kluczowe jest nie to, czy ryzyko faktycznie się zmaterializowało, lecz to, że w chwili zawarcia umowy istniało i zostało nierównomiernie rozłożone między stronami. Ocena abuzywności klauzul odbywa się z perspektywy dnia podpisania umowy, a nie późniejszych wydarzeń gospodarczych.

Jeśli bank nie dopełnił obowiązku informacyjnego i nie przedstawił konsumentowi pełnych danych, które pozwoliłyby zrozumieć konsekwencje ekonomiczne kredytu, to niezależnie od późniejszego zachowania kursu, umowa może być uznana za nieważną. Sam fakt, że kredytobiorca został wystawiony na nieograniczone ryzyko finansowe, stanowi wystarczającą podstawę do podważenia uczciwości postanowień umownych.

Warto dochodzić swoich praw

Wielu kredytobiorców wciąż nie zdaje sobie sprawy, że nie tylko kredyty frankowe, ale również te powiązane z euro mogą być dotknięte wadami prawnymi prowadzącymi do ich unieważnienia. Unieważnienie takiej umowy przez sąd oznacza w praktyce możliwość odzyskania znacznych kwot nadpłaconych rat i całkowite uwolnienie się od dalszego spłacania zadłużenia wobec banku.

Warto pamiętać, że samo to, iż kurs euro nie wzrósł w sposób spektakularny, nie stanowi przeszkody w dochodzeniu swoich praw. Nieważność umowy wynika bowiem z wad jej konstrukcji, a nie z faktycznych skutków ekonomicznych.

autor:
radca prawny Adam Kaczmarzyk

Możliwość komentowania Czy brak znaczącego wzrostu kursu euro ma znaczenie dla nieważności umowy? została wyłączona